Legislacja · Pobyt i praca · Materiał własny

Dyrektywa o jednym zezwoleniu — czego Polska jeszcze nie wdrożyła

Data publikacji: 15 października 2026 · Autor: Dariusz Włodarczyk Kancelaria TRC · Czas czytania: ok. 12 min

Dwa dokumenty — pobytowy i pracowniczy — łączą się w jedno zezwolenie, obok tarcza odmierzająca termin

15 lipca 2026 r. Komisja Europejska wysłała Polsce wezwanie do usunięcia uchybienia za niewdrożenie dyrektywy o jednym zezwoleniu na pobyt i pracę. Polska znalazła się wśród 17 państw, które nie zgłosiły pełnej transpozycji w terminie. Brzmi jak sprawa dla urzędników, ale stawka jest bardzo konkretna: trzy miesiące ochrony po utracie pracy zamiast trzydziestu dni, twardy termin na decyzję i realne prawo do zmiany pracodawcy. Poniżej zestawiamy, co dyrektywa nakazuje, co polskie prawo już daje — bo daje więcej, niż się zwykle pisze — i gdzie naprawdę jest luka.

1. Czym jest dyrektywa 2024/1233 i czego wymaga

Chodzi o dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1233 z 24 kwietnia 2024 r. w sprawie procedury jednego wniosku o jedno zezwolenie (Dz.Urz. UE L z 30.04.2024). Zastępuje ona wcześniejszą dyrektywę o single permit i zaostrza wymagania wobec państw członkowskich. Zgodnie z art. 36 ust. 1 państwa miały wprowadzić przepisy wykonawcze do 21 maja 2026 r.

Cztery filary, które mają znaczenie praktyczne:

2. Polska wśród 17 państw — co dokładnie zrobiła Komisja

W pakiecie naruszeniowym z 15 lipca 2026 r. Komisja Europejska skierowała wezwania do usunięcia uchybienia do 17 państw członkowskich: Belgii, Bułgarii, Niemiec, Francji, Cypru, Łotwy, Litwy, Luksemburga, Węgier, Malty, Holandii, Austrii, Polski, Portugalii, Słowenii, Finlandii i Szwecji — za niezgłoszenie pełnej transpozycji dyrektywy 2024/1233 w terminie do 21 maja 2026 r.

Procedura wygląda tak: państwa dostały dwa miesiące na odpowiedź i zgłoszenie kompletnych środków transpozycji. W braku zadowalającej odpowiedzi Komisja może przejść do kolejnego etapu, czyli wydać uzasadnioną opinię. Termin na odpowiedź upłynął we wrześniu 2026 r.

Co to oznacza dla spraw indywidualnych. Postępowanie Komisji toczy się przeciwko państwu, nie rozstrzyga indywidualnych spraw cudzoziemców i samo w sobie niczego nie przyznaje. Dopóki przepisy nie zostaną zmienione, wojewoda stosuje prawo polskie w obecnym brzmieniu. Nie oznacza to jednak, że dyrektywa jest bez znaczenia — po upływie terminu transpozycji jej dostatecznie precyzyjne i bezwarunkowe przepisy mogą być powoływane wobec organów państwa. Czy konkretny przepis dyrektywy taki warunek spełnia, oceniać trzeba osobno dla każdego przypadku.

3. Co Polska ma już dziś — jedno zezwolenie istnieje od lat

Wbrew tonowi części doniesień Polska nie zaczyna od zera. Zezwolenie na pobyt czasowy i pracę z art. 114 ustawy o cudzoziemcach (t.j. Dz.U. 2025 poz. 1079) to dokładnie ta konstrukcja, której wymaga art. 4 ust. 3 dyrektywy: jedna decyzja jednego organu — wojewody — obejmująca i pobyt, i pracę. Elementy tej decyzji określa art. 118 ust. 1: podmiot powierzający pracę, stanowisko, najniższe wynagrodzenie, wymiar czasu pracy i rodzaj umowy.

Działa też składanie wniosków z terytorium Polski, a od 27 kwietnia 2026 r. wnioski pobytowe składa się wyłącznie elektronicznie przez Moduł Obsługi Spraw (art. 225a ust. 1 ustawy) — co akurat zbliża polską procedurę do standardu cyfrowego, którego dyrektywa oczekuje. Spór nie dotyczy więc samej idei jednego zezwolenia, lecz czterech szczegółów opisanych niżej.

4. 90 dni dyrektywy kontra polskie 60 dni

Na pierwszy rzut oka Polska jest surowsza dla siebie: art. 112a ust. 1 ustawy o cudzoziemcach przewiduje 60 dni na decyzję w sprawie zezwolenia na pobyt czasowy, a dyrektywa daje 90. Problem nie leży w liczbie dni, tylko w tym, od kiedy termin biegnie.

Według art. 112a ust. 2 polskie 60 dni liczy się od dnia, w którym nastąpiło ostatnie z trzech zdarzeń: osobistego złożenia wniosku albo osobistego stawiennictwa w urzędzie, złożenia wniosku bez braków formalnych albo ich uzupełnienia, oraz przedłożenia dokumentów z art. 106 ust. 2 pkt 2 albo bezskutecznego upływu wyznaczonego terminu. Dyrektywa liczy swój termin „od daty złożenia kompletnego wniosku” i pozwala wstrzymać jego bieg do czasu otrzymania brakujących informacji (art. 5 ust. 2 i 4). Konstrukcje są więc zaskakująco podobne — obie startują od kompletności.

Gdzie jest prawdziwy problem. Nie w brzmieniu przepisu, lecz w praktyce. Z jednej strony orzecznictwo sądów administracyjnych ugruntowało, że niekompletny wniosek i tak wszczyna postępowanie, a uzupełnienie braków rozpoczyna jedynie bieg szczególnego terminu z art. 112a — organ nie jest więc zwolniony z obowiązku działania w terminie ogólnym z art. 35 Kodeksu postępowania administracyjnego. Z drugiej — przepisy szczególne związane z pomocą obywatelom Ukrainy zawieszają bieg terminów w wielu sprawach pobytowych do 4 marca 2027 r., a zakres ich stosowania jest kwestionowany w orzecznictwie: część sądów odmawia stosowania tych przepisów jako niezgodnych z konstytucyjnym prawem do sądu. Dopóki ten węzeł nie zostanie rozcięty, sam termin 90 dni niczego nie przesądzi.

5. Wniosek z zagranicy — najtrudniejszy punkt sporny

Art. 4 ust. 2 dyrektywy wymaga, by wniosek o jedno zezwolenie był rozpatrywany także wtedy, gdy cudzoziemiec przebywa poza terytorium państwa przyjmującego. Polski model jest inny: osoba rekrutowana z zagranicy uzyskuje najpierw wizę na podstawie dokumentu legalizującego pracę, a dopiero po przyjeździe składa wniosek o zezwolenie na pobyt czasowy i pracę. Są to dwie odrębne procedury.

Warto jednak zauważyć, że sama dyrektywa przewiduje taką możliwość. Art. 4 ust. 4 stanowi, że jeżeli państwo członkowskie wydaje jedno zezwolenie wyłącznie na swoim terytorium, to wydaje cudzoziemcowi „wymaganą wizę w celu uzyskania jednego zezwolenia”. Spór sprowadza się więc do pytania, czy polski model wizowo-pobytowy może zostać uznany za część jednej procedury w rozumieniu art. 4 ust. 4, czy też konieczne będzie umożliwienie zainicjowania postępowania jeszcze z zagranicy. To jest realne pytanie prawne, a nie przesądzone uchybienie — i prawdopodobnie na nim skupi się odpowiedź Polski wobec Komisji.

6. Zmiana pracodawcy — co wymaga dyrektywa, co daje polskie prawo

Art. 11 ust. 2 dyrektywy: państwa członkowskie zezwalają posiadaczowi jednego zezwolenia na zmianę pracodawcy. Mogą to obwarować warunkami z ust. 3, ale te warunki są ściśle zakreślone:

W Polsce zmiana pracodawcy wymaga zmiany zezwolenia w trybie art. 120 ust. 1 pkt 1 ustawy o cudzoziemcach — czyli odrębnego postępowania przed wojewodą, a nie samego powiadomienia z następczą kontrolą w określonym oknie czasowym. Stroną tego postępowania jest wyłącznie cudzoziemiec (art. 120 ust. 7), a okres ważności zezwolenia nie podlega zmianie (art. 120 ust. 3). Różnica nie polega więc na tym, że w Polsce zmiana pracodawcy jest niemożliwa — jest możliwa od dawna — lecz na jej konstrukcji i przewidywalności czasowej.

7. Po utracie pracy: 30 dni kontra trzy i sześć miesięcy

To jest luka najdotkliwsza w praktyce i najłatwiejsza do zmierzenia. Zestawienie wygląda tak:

ZagadnieniePolska dziśDyrektywa 2024/1233
Zawiadomienie o utracie pracy15 dni roboczych do wojewody (art. 121 ust. 1)powiadomienie organów według procedur krajowych (art. 11 ust. 4 lit. b)
Okres ochrony przed cofnięciem30 dni od utraty pracy (art. 123 ust. 1)łącznie 3 miesiące w okresie ważności zezwolenia (art. 11 ust. 4 lit. a)
Przy dłuższym posiadaniu zezwoleniabrak odrębnej reguły6 miesięcy, jeżeli zezwolenie posiadane ponad 2 lata
Ile razy ochrona przysługujenie więcej niż raz w okresie ważności (art. 123 ust. 2)limit liczony łącznym okresem bezrobocia, nie liczbą zdarzeń
Ofiara szczególnego wyzyskubrak odrębnej regułydozwolony okres bezrobocia dłuższy o 3 miesiące (art. 11 ust. 6)
Niuans, który zwykle umyka. Polskie prawo zna już trzymiesięczną ochronę — ale tylko dla jednej kategorii. Art. 123 ust. 3 ustawy o cudzoziemcach wyłącza cofnięcie zezwolenia, jeżeli okres bez pracy nie przekroczył 3 miesięcy i wystąpił nie więcej niż 2 razy w okresie ważności — dotyczy to jednak wyłącznie zezwoleń udzielonych ze względu na zawód pożądany dla polskiej gospodarki (art. 114 ust. 1a). Dla wszystkich pozostałych obowiązuje reguła 30-dniowa. Ustawodawca ma więc gotowy wzór w swojej własnej ustawie — rzecz w tym, by rozciągnąć go na ogół posiadaczy zezwolenia i dopisać wariant sześciomiesięczny.

Dwa dalsze rozwiązania dyrektywy warto zestawić z polskimi uważnie, bo różnica jest subtelna. Art. 11 ust. 5 nakazuje zezwolić cudzoziemcowi na pozostanie na terytorium, jeżeli ważność zezwolenia upłynie w toku postępowania o odnowienie — i to tak, jakby był posiadaczem jednego zezwolenia. Polska zna odpowiednik w art. 108 ust. 1 pkt 2 ustawy o cudzoziemcach: jeżeli termin złożenia wniosku został zachowany i wniosek nie ma braków formalnych, pobyt uważa się za legalny od dnia złożenia wniosku do dnia, w którym decyzja stanie się ostateczna. Różnica tkwi w zakresie: polski przepis przesądza o legalności pobytu, a dyrektywa każe traktować tę osobę jak posiadacza zezwolenia łączącego pobyt i pracę. W polskim systemie pobyt i praca to dwa niezależne tory — stempel z art. 108 sam w sobie nie legalizuje pracy.

Drugie rozwiązanie nie ma polskiego odpowiednika w tej postaci: jeżeli bezrobotny posiadacz zezwolenia znajdzie pracodawcę w dozwolonym okresie, państwo zezwala mu na pozostanie do czasu sprawdzenia warunków przez organ — nawet jeżeli ten okres już upłynął (art. 11 ust. 4 zdanie ostatnie).

8. Co z tego wynika dla cudzoziemca i pracodawcy dziś

Dopóki ustawa się nie zmieni, obowiązują terminy polskie i to one wyznaczają ryzyko. Praktyczne wnioski są trzy.

Dla planujących rekrutację z zagranicy nic się na razie nie zmienia: nadal działa ścieżka wiza plus wniosek po przyjeździe. Jeżeli jednak Polska zdecyduje się na wdrożenie przez umożliwienie inicjowania postępowania z zagranicy, będzie to największa zmiana organizacyjna z całego pakietu — i warto śledzić ten wątek, bo przesądzi o tym, czy rekrutacja spoza UE skróci się o kilka miesięcy, czy nie.

Straciłeś pracę albo zmieniasz pracodawcę?

Terminy z art. 121 i 123 ustawy o cudzoziemcach są krótkie i nieprzywracalne w zwykłym trybie. Sprawdzimy, czy zachowałeś ochronę, przygotujemy zawiadomienie do wojewody i wniosek o zmianę zezwolenia tak, żeby nie powstała luka w legalności pobytu i pracy.

Umów bezpłatną konsultację

Nota prawna: artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Stan prawny: 15 października 2026 r. Dyrektywa 2024/1233 nie została dotąd w pełni transponowana do prawa polskiego — opisane w niej rozwiązania nie zastępują obowiązujących przepisów ustawy o cudzoziemcach. Każda sprawa jest inna — przed podjęciem decyzji skonsultuj się z prawnikiem. Administrator danych: Dariusz Włodarczyk Kancelaria TRC.

Podstawa prawna i źródła: dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1233 z 24 kwietnia 2024 r. w sprawie procedury jednego wniosku o jedno zezwolenie na pobyt i pracę dla obywateli państw trzecich (Dz.Urz. UE L 2024/1233 z 30.04.2024) — art. 4 ust. 2–4, art. 5 ust. 2 i 4, art. 11 ust. 2–6, art. 36 ust. 1; ustawa z 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach (t.j. Dz.U. 2025 poz. 1079) — art. 112a ust. 1–4, art. 114 ust. 1 i 1a, art. 118 ust. 1, art. 120 ust. 1, 3 i 7, art. 121 ust. 1, 3 i 4, art. 123 ust. 1–3, art. 225a ust. 1; ustawa z 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz.U. 2025 poz. 1691) — art. 35; Komisja Europejska, pakiet naruszeniowy z 15 lipca 2026 r. (INF/26/1380) — lista 17 państw i termin 21 maja 2026 r. Zestawienia porównawcze i omówienie — materiał własny Centrum Obsługi Spraw Cudzoziemców; treść dyrektywy odczytana w EUR-Lex, przepisy krajowe w tekście jednolitym ogłoszonym w Dzienniku Ustaw. Ilustracja: materiał własny COSC.